środa, 21 marca 2012

Cykl ekonomiczny cz. 2 - Czyli komentarz do słynnej wypowiedzi pana wicepremiera

Zapewne każdy z Was pamięta słynną wypowiedź naszego wicepremiera Pawlaka o jego oczekiwaniach (a raczej ich braku) co do państwowych emerytur. Moim zdaniem pan Pawlak jak rzadko kiedy był z Polakami do końca szczery. Świadczy o tym chociażby fakt późniejszego rugania go za tę wypowiedź od premiera Tuska i szybkim wycofaniu się ze stanowiska, że tak naprawdę przyszli emeryci nie mają na co liczyć i lepiej samemu zatroszczyć się o swoją przyszłość. Dlaczego? Po pierwsze: w ciągu ostatniego pół roku chyba najlepiej odczuliśmy co o nas myśli partia rządząca (jeśli mam być konkretna i zarazem delikatna mają nas gdzieś), a poza tym obecny system emerytalny jest do kosza:
1. częściowo emerytury mają być brane z zarobków... naszych dzieci i wnuków, których jak wiemy jest coraz mniej i właściwie to państwo powinno ostro zainwestować politykę prorodzinną a nie w "wiek emerytalny".
2. Druga część emerytur ma być finansowanych ze środków państwowych. Brzmi to nawet nieźle, tyle że jest mały problem. A właściwie to duży jak nasza dziura budżetowa. W moim mniemaniu, skoro obecny budżet nie radzi sobie z obecnymi wydatkami to powinno się je zmniejszać, a nie powiększać. A skoro powiększamy wydatki budżetowe to musimy mieć na nie kasę. A znając pomysły Tuska i Rostowskiego bez żadnych skrupułów mogą znów podwyższyć podatki. Co rzecz jasna zwiększy nasze koszty utrzymania.

W takim razie jak możemy się zabezpieczyć? To przede wszytskim zależy w jakim jesteśmy wieku, jakie mamy środki finansowe i jakie ryzyko jesteśmy w stanie podjąć.

Jeżeli dopiero wchodzimy w życie i mamy małe dochody, wbrew pozorom dobrze jest zainwestować w lokaty. Trzeba tu jednak bardzo uważać. Przede wszystkim przy wyborze lokaty musimy zwrócić uwagę, w jakim banku ją zakładamy, jak ten bank inwestuje swoje środki finansowe. Szczególnie teraz w dobie kryzysu, jeśli słyszmy że dany bank skupuje obligacje krajów "chwiejących się gospodarczo" lepiej wykreślić go z naszej listy. Dlatego warto omijać banki śródziemnomorskie i angielskie, jesli chodzi o Europę. Względnie bezpieczne są banki niemieckie, szwajcarskie, skandynawskie oraz, uwaga, nasz ojczysty: PKO BP. Wbrew pozorom PKO BP ma całkiem mądrych analityków. Ważne jest też oprocentowanie i warunki lokaty. Ciekawym instrumentem finansowym są też polisy lokacyjne, omijające podatek Belki (przypominam, jest to aż 19%).

Kiedy jesteśmy już ustatkowani, mamy stałe dochody, a także lubimy ryzyko można się zacząć poważnie zastanowić nad kupnem akcji. Co prawda, jest kryzys, ale to nie znaczy, że nie można na nim zarobić. Niezły paradoks. Trzeba się skupić tak naprawdę na grze na tzw. "spadkach" i kasa wraca do kieszeni z niezłym profitem. Jest to jednak działka dla osób o mocnych nerwach. Bardziej bezpieczne są fundusze inwestycyjne. Tu zwracamy uwagę na termin wykupu jednostek!

A co zrobić, kiedy zbliżamy się już do jesieni życia? Tu polecam obligacje skarbowe, najbezpieczniejszą z inwestycji. Nie polecam bynajmniej obligacji krajów, które mają kłopoty z gospodarką (typu: Grecja, Włochy Hiszpania, Irlandia).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz