sobota, 21 kwietnia 2012

Kuchnia studencka cz. 4 - Orientalne odkrycie

Siemka moi mili! Miałam dziś wstawić kolejną część jednego z opowiadanek, ale mój dzisiejszy obiad sprawił, że zmieniłam decyzję. Zupełnie się nie spodziewałam, że mogą wyjść z tego takie pyszności, a tu niespodzianka i to "pełną gębą". Dosłownie. Na przepis na kurczaka po indyjsku trafiłam w jednym z poczytnych i tanich pisemek z przepisami czytelników. Oczywiście, oryginał jest troszkę bardziej rozbudowany i obawiałam się, że studencka kieszeń może temu nie sprostać, dlatego też przepis został nieco uproszczony, rzecz jasna z zachowaniem "klimatu dania". Od razu uprzedzam, że trzeba na niego "chwilkę" poświęcić, ale smak oraz ilość jaka wychodzi z nawet małej ilości składników stanowczo wynagradzają to poświęcenie.

Kurczak po indyjsku (na 3 porządne porcje)


Składniki:


  • pojedyncza pierś z kurczaka
  • mała kapusta pekińska
  • 1 czerwona papryka
  • średnia marchewka
  • dowolny sos słodko-kwaśny (osobiście polecam sos paprykowo-pomidorowy)
  • makaron (najlepiej świderki lub wstążki)
  • sól, pieprz, curry, papryka słodka
Wykonanie:
  1. Mięso myjemy i kroimy w paski. Następnie smażymy je na oleju, doprawiając przyprawami. Uważamy, aby nie przesadzić z solą (ponieważ jej jeszcze będziemy używać), pieprz, carry i paprykę regulujemy wg tego jak bardzo ostre potrawy lubimy. 
  2. Paprykę, kapustę oraz marchewkę oczyszczamy, myjemy, a potem kroimy w kostkę. Następnie warzywa wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy aż do miękkości.
  3. W międzyczasie stawiamy osoloną wodę na makaron, kiedy się zagotuje, wrzucamy go i gotujemy al dente. Odcedzamy makaron i jeżeli warzywa są już miękkie, dodajemy go razem z kurczakiem do nich i gotujemy jeszcze razem ok. 5 minut.
  4. W między czasie przygotowujemy sos według przepisu na opakowaniu, z tą różnicą że dolewamy do  potrawki zamiast gotować go osobno. Kiedy sos zgęstnieje, danie jest już gotowe i możemy je nałożyć na talerze.
Smacznego!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Cykl ekonomiczny cz.3

Witam po światecznej przerwie. Dzisiaj mam dla Was ciekawostkę ekonomiczną ze świata, dzięki którym młodzieżowe powiedzonko: "sto lat za Murzynami" nabierze nowego znaczenia.

Ciekawa jestem, ile wiecie o Rwandzie. Pewnie niewiele, ale wkrótce może się to zmienić, ponieważ ten z pozoru "biedny" afrykański kraj wkrótce stanie się poważną konkurencją dla najbogatszych państw świata. Poniżej przedstawiam artykuł, na którym bazuje: http://www.obserwatorfinansowy.pl/2011/06/22/kagame-rwanda/ .

Niezły numer, co? Najbardziej interesujące jest to, że te rozwiązania możnaby z powodzeniem zastosować w dowolnym kraju, np. w Polsce. Mam nadzieję, że Rwandyńczykom uda się zbić inflację, to z kolei spowoduje przyspieszenie rozwoju oraz wzrost inwestycji i szybciej utrą nosą chińskiemu rządowi, który nie szanuje własnych obywateli(przynajmniej zdecydowanej większości). Podsumowując, to należy zrobić w naszym kraju byśmy powtórzyli sukces Rwandy:
  •  uporządkować polskie prawo gospodarcze i finansowe(!)
  • zainwestować w edukację i najnowsze technologie w infrastrukturze i biznesie
  • utworzyć koła kreatywności
  • wspierać przedsiębiorczość