Co prawda wakacje już za nami, więc temat praktycznie
nieaktualny, chociaż… wielu ludzi lubi się wybierać na Sylwka z biurem podróży
w ciepłe kraje albo do europejskich stolic. Ponadto niektóre biura rozpoczęły
już kampanię reklamową swoich ofert „first minute”. Powróćmy więc tematu, który
może pojawił się w sam raz, aby nas zabezpieczyć przed tragicznymi rolami
turystów z upadłych biur podróży.
Po pierwsze, przydałoby nam się odpowiedzieć na pytanie jak
w takim biurze powinna przepływać gotówka. Zaczniemy od najprostszego schematu,
a więc: klient płaci gotówką lub przelewem zorganizowanie mu wycieczki przez
biuro. Zazwyczaj jest to już podstawione, czyli wstępnie zarezerwowane pokoje w
hotelach, miejsca w restauracjach, wejściówki do muzeów, zabytków, innych
atrakcji, wszelkie sprawy związane z transportem (autokar, benzyna, bilety w
samolotach etc.), oprócz tego powinniśmy mieć opiekę przewodnika oraz
ubezpieczenie (uwaga! Nie tylko to od nieszczęść ale też te samochodowe – AC i OC!).
Wtedy kiedy wpłacamy pieniądze porządne biuro powinno je podzielić na 2 części
mniejszą: marżę, na której zarabia i opłaca wszystkich pracowników oraz
większą, którą sfinansuje należności wobec partnerów, których jak widzimy
trochę jest.
Jaki stąd wniosek? Że takie biuro podróży ma sporo kosztów
do pokrycia, zwłaszcza jeśli oferuje pobyt w minimum 3-gwiazdkowym hotelu! To
jeszcze nie wszystko, skoro tak, to ceny takich wycieczek powinny być
straaaasznie wysokie. Dlaczego więc są tak niskie? Na to składają się dwa
czynniki: strategia cenowa oraz prawo popytu i podaży.
Zajmijmy się najpierw strategiami cenowymi. Rozróżniamy 3
główne strategie, a nich pomniejsze. Są to:
1.
Strategia cen niskich
a.
Niska cena-niska jakość
b.
Niska cena-średnia jakość
c.
Niska cena-wysoka jakość
2.
Strategia cen średnich (tzw. „uczciwych”)
3.
Strategia cen wysokich
Rozwinęłam jedynie pierwszy punkt gdyż tak naprawdę tylko on
nas interesuje. Jak można zauważyć obecnie biura podróży preferują strategie 1a
i 1b. Dlaczego tak się dzieje? Cóż jak wiemy jest kryzys, więc biura chcąc
przyciągać klienta ceną, obniżyły ją, tyle że nie obniżyły jakości. I w tym
momencie trzeba nam powiedzieć, cóż to jest prawo popytu i podaży.
Na owym prawie opiera się w głównej mierze cała wolna
gospodarka. Każda branża, nawet najbardziej specyficzna, jak rynek pracy
chociażby podlega temu prawu co ono mówi?
„ Wraz ze wzrostem cen maleje popyt, a rośnie podaż,
natomiast razem z spadkiem cen maleje podaż, a rośnie
popyt”.
Zwróćcie uwagę na zaznaczony fragment, jak on się ma do
sytuacji w branży turystycznej? Jeżeli stwierdziliście, że biura liczą na
zwiększony ruch klientów, to brawo! O to właśnie chodzi! Skąd więc długi i
niezapłacone hotele?... Primo: kryzys, duo: odroczone płatności, trio: za
niskie ceny, quatro: zła gospodarka przepływów.
A teraz jak się zabezpieczyć:
1.
Telefon do Urzędu Marszałkowskiego województwa,
w którym biuro ma siedzibę. W ten sposób sprawdzimy legalność działalności, czy
są jakieś skargi na wybraną agencję, a także czy nie ma wobec nich postępowania
administracyjnego.
2.
Strona www.turystyka.gov.pl . Tutaj w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników
Turystycznych można sprawdzić kto
jest właścicielem, jak długo firma działa, a także wysokość WYKUPIONEJ
GWARANCJI BANKOWEJ!!! Dzięki temu, będziemy wiedzieć czy w razie bankructwa
możemy liczyć na zwrot kasy. Więc WARTO!!! Jak czytać też te wysokości: jeśli
biuro ma wysoką gwarancje to znaczy, że ceni sobie bezpieczeństwo finansowe!
3.
Do zaglądania do sprawozdań nie zachęcam, natomiast warto zajrzeć do KRS.
4. Pamiętać o wydatkach biura przy gapieniu się na
okazyjną cenę wycieczki!
W sobotę zapraszam na "Legendy Wertiany".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz